wtorek, 14 czerwca 2011

Miedwiediew pozbył się ludzi Putina w kierownictwie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Federacji Rosyjskiej

TANDEM

Tandem rządzący Rosją regularnie dostarcza pożywki obserwatorom uważnie przypatrującym się, jak też w nim wygląda rozkład sił wobec rozwijającej się przedwyborczej intrygi. Miniony weekend nie był tu wyjątkiem.
Dmitrij Miedwiediew w ciągu tych dni zdążył przeprowadzić rewolucję kadrową w kierownictwie MSW, największą od czasu rozpoczęcia reform i w ogóle największą od wielu lat. Obserwatorzy podkreślają, że z kierownictwa resortu pozbył się ludzi bliskich Putinowi, a na ich miejsce mianował swoich popleczników.
Z drugiej strony, prezydent i premier zademonstrowali jedność tandemu: pojeździli razem na rowerach, porozmawiali na ławeczce, a w niedzielę 12 czerwca znów się spotkali na wręczaniu państwowych nagród z okazji Dnia Rosji. I te wydarzenia analizuje we wtorek rosyjska prasa.
Miedwiediew dokonał zmian od razu na trzech kluczowych generalskich stanowiskach. Ze swoich stanowisk zostali odwołani:

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Bal kłamców. Marie Jégo, korespondentka Le Monde w Moskwie, o atestacji w rosyjskiej milicji w związku z jej przemianowaniem w policję.

Źródło: Le Monde,
Ostrzeżenie przed sztormem dla rosyjskich milicjantów: od 1 marca podlegają oni atestacji mającej na celu podwyższenie moralnego autorytetu zawodu i zmniejszenie o 20% etatów w organach spraw wewnętrznych. Oprócz badania sprawności fizycznej, znajomości regulaminów i sprawdzania potencjalnych związków ze światem przestępczym, w ramach atestacji przewidziana jest jeszcze jedna straszna próba: badanie na wykrywaczu kłamstw.
Póki co władze nie informują, ilu kłamców wykryto w rosyjskiej milicji, jednakże od marca do maja komisja atestacyjna wydała negatywną opinię o około 100 pracownikach zajmujących wysokie stanowiska. Według niektórych danych swoje stanowiska straciło około 25% pracowników policji podatkowej. Całkiem niedawno minister spraw wewnętrznych

Kaddafi zagrał w szachy z Kirsanem Ilumżynowem

Prezydent Międzynarodowej Federacji Szachowej (FIDE), były prezydent Republiki Kałmykia, Kirsan Ilumżynow spotkał się w Trypolisie z libijskim przywódcą Muammarem Kaddafi i zagrał z nim partię szachów. Podczas spotkania Kaddafi stwierdził, że mimo nacisków nigdy nie opuści Libii i nie ma zamiaru składać jakichkolwiek rezygnacji.
W rozmowie telefonicznej z agencją Interfaks w niedzielę 12 czerwca 2011  Ilumżynow poinformował, że „spotkanie trwało około dwóch godzin, zagraliśmy z Kaddafim w szachy. Spotkanie miało miejsce nie w jakimś bunkrze lecz w jednym z budynków rządowych w Trypolisie”.
Kaddafi stwierdził, że nie zamierza opuszczać Libii i podkreślił, że to jest jego ojczyzna i ziemia, na której zginęły jego dzieci i wnuki. Powiedział również, że nie rozumie, z jakiego stanowiska miałby zrezygnować. Szef FIDE przekazał słowa Kaddafiego: „Nie jestem premierem, ani prezydentem, ani królem. Nie sprawuję w Libii żadnego urzędu i dlatego nie zajmuję stanowiska, które powinienem opuścić”.
„W imieniu mojej rodziny złożyłem Kaddafiemu kondolencje z powodu śmierci jego 20-letniego syna, dwóch wnuków i 4-miesięcznej wnuczki. Następnie pokazano mi dom, na który spadło 5 bomb i w którym zginęli krewni Kaddafiego”, zakończył Ilumżynow.

Relacja libijskiej TV ze spotkania Ilumżynowa z Kaddafim:

niedziela, 12 czerwca 2011

Szokujące rezultaty badań w Rosji: tylko 2,5% dzieci cieszy się pełnym zdrowiem po skończeniu szkoły.


Na rozpoczętym w Moskwie Europejskim Kongresie Szkolnej i Uniwersyteckiej Medycyny ogłoszono niepokojące dane. Zgodnie z wynikami przeprowadzonych badań nie więcej niż 22% pierwszoklasistów można uznać za w pełni zdrowe dzieci.
Na dodatek, zgodnie z danymi Rosyjskiej Akademii Nauk Medycznych (РАМН), sam proces nauczania w szkole wpływa negatywnie na stan zdrowia dzieci, a liczba zdrowych uczniów kończących szkołę systematycznie spada. Około 70% uczniów w wieku 15-17 lat cierpi na schorzenia chroniczne. Wśród absolwentów odsetek w pełni zdrowych wynosi tylko 2,5%.
Według Naczelnego Pediatry Federacji Rosyjskiej Aleksandra Baranowa

Ewangelia ojczulka Łukasza

Autor: Michaił Weller
Wiele lat Rosja dawała Białorusi pieniądze. Tak, ale za co je dawała?! Na piękne oczy prezydenta Łukaszenki? Czy też na wielki łysy placek, żeby mógł sobie na nim wyhodować szwajcarskie włosy, biorąc za przykład Berlusconiego? A Łukaszenko defraudował transze?
Rosja wytyka i osądza dyktatorskie zapędy prezydenta Łukaszenki – Łukaszenko dławi swobody demokratyczne! Oj, Monia, a któraż to krowa tak ryczy... W światowych ratingach przestrzegania wolności swobód demokratycznych Rosja i jej ukochana siostra Białoruś grzecznie ze sobą sąsiadują – bliżej końca drugiej setki. Własne pokojowe manifestacje przeganiamy pałkami na głowach demonstrujących, do własnych dziennikarzy strzelamy jak do kaczek, ale bez współczucia dla ofiar takich samych działań na Białorusi rosyjska władza po prostu się udusi.
Gdy tymczasem na przykład w Turkmenii panuje średniowieczna feudalna dyktatura. No i dlaczego Rosja milczy? A dlatego, że topowy biznes dogadał się co do turkmeńskiego gazu. Kruk krukowi oka nie wykole.
Gdy tymczasem na przykład w Azerbejdżanie klan Alijewa sprywatyzował azerską ropę, przemysł naftowy Baku. A głodni Azerowie